Od prawnika do kolekcjonera
Krzysztof Michalski przedstawia siebie z uśmiechem i bezpretensjonalnością:
Jestem emerytowanym prawnikiem. Kilkanaście lat temu przeszedłem w stan spoczynku.
Jeszcze w czasach pracy zawodowej dużo podróżował z rodziną po Polsce, Europie i
świecie. Z każdej podróży przywoził pamiątki, najpierw zagraniczne, a z czasem także te
polskie.
W 2018 roku, podczas pobytu służbowego w Warszawie, w jednej z galerii rękodzieła
usłyszał zdanie, które rozbudziło w nim żyłkę kolekcjonera z prawdziwego zdarzenia.
Kiedy zapytał, czy w galerii jest coś z Suwalszczyzny, usłyszał w odpowiedzi, że nie ma,
bo na Suwalszczyźnie to z rękodzieła nic nie ma. Te słowa zabolały, ale też zmotywowały
do działania.
Powiedziałem, że ja mu udowodnię, że u nas jednak jest. I od tego się rozpoczęło –
wspomina Pan Krzysztof.
Początki Galerii Drewutnia – od poszukiwań nazwisk po
pierwsze zakupy
Zaczęło się od trudności z ustaleniem, kim są lokalni twórcy. Z pomocą przyszedł etnograf
prof. Marian Pokropek.
Pan profesor podarował mi kilka książek. Były tam nazwiska i miejsca części twórców
ludowych z Suwalszczyzny – opowiada twórca Drewutni.
Dzięki informacjom zawartym w tych książkach Pan Krzysztof mógł rozpocząć
kolekcjonowanie prac lokalnych rzeźbiarzy i malarzy. Pierwsze zakupy dotyczyły twórców,
których dziś uważa za najważniejszych dla regionu.
Drewutnia, która znajduje się w jego domu w Hultajewie, stopniowo zapełniała się pracami
artystów, często już nieżyjących, których twórczość jest dziś bezcenna.
Dlaczego to robi?
Chociaż działalność Pana Krzysztofa zaczęło się z powodu ambicji, to szybko przerodziła
się w misję. Zafascynowała go różnorodność i bogactwo lokalnej twórczości – tej, o której
jeszcze niedawno mówiło się, że „u nas to nic nie ma”. Dziś wie, że prawda jest zgoła
inna:
– Suwalszczyzna ma silną tradycję rzeźbiarską,
– działa tu wielu twórców nagradzanych Oscarem Kolberga,
– dziedzictwo regionu jest wyjątkowo bogate.
Jestem dumny, bo na początku dałem zalążek. A tu bardzo wiele osób w tej chwili się
ujawniło – podsumowuje Pan Krzysztof.
Galeria, która żyje
Choć Drewutnia jest przestrzenią prywatną, bywa odwiedzana przez grupy
zainteresowane folklorem i sztuką ludową.
Trzy tygodnie temu była u mnie grupa ze Stowarzyszenia Przyjaciół Suwalszczyzny –
prawie 40 osób – opowiada Pan Krzysztof.
Bywają też inne wycieczki, spotkania i rozmowy. Galeria rozrasta się, zmienia układ,
przyjmuje nowe prace.
Najcenniejsze eksponaty z Suwalszczyzny
W Drewutni znajduje się dziś kolekcja obejmująca twórców z trzech powiatów:
suwalskiego, augustowskiego i sejneńskiego. To ponad czterdziestu artystów z regionu.
Krzysztof Michalski szczególną uwagę poświęca rzeźbie ludowej i twórcom, których
poznał osobiście.
Drewutnia – przestrzeń, która pokazuje, że u nas jednak
jest rękodzieło
Krzysztof Michalski mówi wprost, że jego celem od początku było odkrycie i ocalenie
sztuki ludowej regionu. Dziś Drewutnia to dowód, że Suwalszczyzna ma bogate,
różnorodne i wartościowe dziedzictwo twórcze. To nie muzeum, lecz żywa, prywatna
galeria, w której każda rzeźba ma swoją historię, a każdy eksponat niesie emocje i pamięć
o twórcy.
Poznałem bardzo wielu ludzi, przyjaciół i bardzo się cieszę, że wśród nich jestem – mówi z
dumą i wzruszeniem Pan Krzysztof.
Kontakt:
Krzysztof Michalski
e-mail: hultajewomichalski@gmail.com






























