Pracownia zbudowana z marzenia
W Maćkowej Rudzie, wśród pól, lasów i drewnianych zabudowań, powstało miejsce, które
ożywia ginącą tradycję garncarską. Joanna Jakubowska i Przemek Pol stworzyli tu
Warsztat Tradycji Gliniuszka – przestrzeń do tworzenia.
Choć dziś pracownia pełna jest ciepła i twórczej energii, jej początki były skromne.
Joanna wspomina z uśmiechem:
To w ogóle była obora zanim tu zamieszkaliśmy.
Przemek doprowadził ten budynek do stanu używalności. Obiecał, że zrobi mi pracownię –
i zrobił.
Zachowane belki i fragmenty starej konstrukcji przypominają o historii miejsca, ale
jednocześnie podkreślają sens dzisiejszej pracy – odbudowę tradycji.
Od fascynacji do misji
Ceramika pojawiła się w życiu Joanny ponad dekadę temu. Najpierw były warsztaty w
Sejnach, potem poszukiwanie miejsc, gdzie można było poznać tradycyjne techniki. Brak
dostępnych pracowni w regionie okazał się inspiracją.
Stwierdziła: „Dlaczego tutaj by czegoś nie zrobić? Możemy sami się nauczyć” – opowiada
Joanna, wspominając pierwsze kursy i podróże po Polsce w poszukiwaniu wiedzy.
Przemek dołączył wkrótce. Szybko okazało się, że garncarskie koło nie stanowi dla niego
problemu. Jak żartuje Joanna: Usiadł do koła i od razu zaczął lepiej toczyć ode mnie.
Musiałam przełknąć gorzką pigułkę.
Razem zaczęli odkrywać historię lokalnego garncarstwa, zwłaszcza tę związaną ze
Studzianym Lasem, dawnym ośrodkiem znanym z wytwarzania użytkowej, prostej
ceramiki.
Odnajdujemy miejsca, gdzie były stare garncarnie. Poznajemy historię garncarzy, którzy
tutaj tworzyli – opowiada Przemek.
Ocalają ginące rzemiosło
Warsztat Gliniuszka powstał nie tylko po to, by tworzyć ceramikę. Od początku miał być
miejscem, w którym tradycja zostanie przekazana dalej.
Nie chcieliśmy zamykać się na głucho. Naszą intencją było to, żeby ściągać ludzi i
pokazywać ginące rzemiosło – mówi Joanna.
Para szkoliła się u twórców ludowych z Czarnej Wsi Kościelnej, Kamionka Wielkiego i
innych ośrodków, które zachowały tradycyjne techniki. Jeździli także na projekty, m.in.
„Garnki ze Studzianego Lasu”, poznając tajniki toczenia, wypału i zdobnictwa dawnych
naczyń.
Dziś w ich pracowni można nie tylko lepić i toczyć – można również zrozumieć historię
rzemiosła, które niemal zaniknęło w regionie.
Garncarstwo wymarło trochę jak dinozaury. Jednocześnie przestało funkcjonować w kilku
ośrodkach – opowiada Joanna o losach lokalnych pracowni.
Warsztaty, które przyciągają z daleka
Gliniuszka szybko stała się miejscem spotkań – nie tylko dla mieszkańców, ale też dla
osób przyjezdnych.
Najbardziej zainteresowani są ludzie, którzy się tutaj osiedlili. Ci, którzy chcą poznać
kulturę miejsca, w którym żyją – mówią twórcy.
Na warsztaty regularnie dojeżdżają osoby z Jeleniewa, Płaskiej, Augustowa czy
Gabowych Grądów. Coraz częściej pojawiają się także młodzi – dzieci i nastolatki
towarzyszące rodzicom. W czasie letniego sezonu pracownia przeżywa prawdziwe
oblężenie.
Ludzi było tyle, że czasem już siedzieliśmy w piżamach i ktoś znów pukał do drzwi –
śmieje się Joanna.
Twórcy prowadzą również warsztaty wyjazdowe w domach kultury i szkołach, a także
organizują plenerowe wypały raku – żywym ogniem, na oczach odwiedzających.
Ceramika, która znajduje swoich odbiorców
Choć Gliniuszka nie prowadzi jeszcze sklepu internetowego, ich prace znikają szybciej, niż
powstają.
Do tej pory wszystko nam się sprzedaje, nawet niechcący. Ludzie przychodzą na
warsztaty i kupują na prezenty – opowiadają twórcy.
Jak dodają, planów jest wiele – od większej pracowni po dostosowanie przestrzeni dla
osób z niepełnosprawnościami. Aktualnie ogranicza ich jedynie czas i remont własnego
domu.
Mimo to, Warsztat Tradycji Gliniuszka już dziś jest ważnym punktem na mapie twórczej
Suwalszczyzny – miejscem, które odradza lokalne garncarstwo i pokazuje, że tradycja
wciąż może być żywa, piękna i inspirująca.
Kontakt:
Warsztat Tradycji „Gliniuszka”
Maćkowa Ruda 50,
16-503 Krasnopol
Telefon: 691 585 717/ 572 981 972
e-mail: joannajakubowska05@gmail.com
https://www.facebook.com/profile.php?id=61552694085874
































