Skąd się bierze etnograf? Z ciekawości świata
Pytany o to, dlaczego został etnografem, dr Krzysztof Snarski odpowiada w sposób, który
natychmiast zdradza jego sposób myślenia.
Najpierw patrzymy. A jak patrzymy, budujemy obraz świata. A potem próbujemy to nazwać
– opisuje pierwsze kroki, z których rodzi się zainteresowanie kulturą.
Etnografia nie jest dla niego zbiorem definicji, lecz procesem nieustannego odkrywania.
Jeżeli pozwolimy swojej głowie na tę radość poszukiwania, to już się z tego nie ucieknie –
dodaje z uśmiechem.
To właśnie ta ciekawość zaprowadziła dr. Snarskiego na Suwalszczyznę oraz do pracy w
Muzeum Okręgowym.
Dziedzictwo, które trzeba rozumieć, zanim się je zacznie
opisywać
Dr Snarski jest kierownikiem Działu Etnografii w Muzeum Okręgowym w Suwałkach od
2006 roku. Kontynuuje wieloletnią pracę zapoczątkowaną w 1956 roku przez osoby, które
tworzyły muzealny zbiór od podstaw.
Wszystkich wspomina z szacunkiem i darzy ogromnym szacunkiem. Są to m.in.: Antoni
Patla, Maria Anna Halicka, Teresa Romanowska i Adam Żulpa. O samym sobie mówi
skromnie, ale podkreśla istotną zmianę, którą wprowadził:
Chciałbym, żeby to wyglądało tak, że są efekty ogólnopolskie czy nawet międzynarodowe.
Żeby tym, co mamy, móc się chwalić.
Dlatego nie tylko gromadzi eksponaty, ale też je opisuje, bada, umieszcza w kontekście i
ożywia, tworząc z nich opowieści o dawnym życiu regionu.
Suwalszczyzna ma wszystko – trzeba tylko umieć to
znaleźć
W rozmowie pojawia się pytanie o stan kultury ludowej w regionie. Dr Snarski odnosi się
do starych badań, zwłaszcza prof. Mariana Pokropka.
Wyszliśmy z założenia, że mamy tutaj wszystko – tylko trzeba to odszukać – podkreśla.
Opowiada historię, która najlepiej pokazuje tę metodę pracy. W latach 70. prof. Pokropek
opisał jedną zdobioną szafkę autorstwa wytwórcy o nazwisku Rasiul. Czterdzieści lat
później dr Snarski odnalazł kolejną, z tej samej ręki.
To przykład, jak z pozoru drobny trop może otworzyć zupełnie nowe drzwi do przeszłości.
Z kawałka drewienka potrafi zbudować całą opowieść
Najbardziej fascynujące w jego pracy jest to, że dr Snarski potrafi wydobyć historię nawet
z najmniejszych przedmiotów. Wspomina o „rozpionce” – niewielkiej deseczce używanej
podczas tkania, którą odnalazł w zbiorach. Na pierwszy rzut oka to tylko fragment
narzędzia. Ale dla etnografa to prawdziwy skarb.
Z kawałka drewienka robi się cała opowieść. Za tym idą wzory, nici, hodowla owiec,
tradycje rodzinne – tłumaczy z entuzjazmem.
Takich historii w muzealnych magazynach jest tysiące. Dr Snarski sprawia, że zaczynają
mówić.
Muzeum – już nie miejsce „kapci i kurzu”, lecz żywa
przystań kultur
Dr Snarski widzi muzeum jako miejsce spotkania przeszłości archeologicznej z
etnograficzną i z opowieściami współczesnych mieszkańców regionu.
Muzeum staje się miejscem kontaktu przeszłości i z tego możemy wnioskować na
przyszłość różne fajne rzeczy – zauważa.
To w tym spotkaniu widzi swoją rolę: łączyć fakty i emocje, budować opowieść, która nie
tylko tłumaczy, ale też wciąga.
Praca, która wciąga jak przygoda
Choć w rozmowie mówi, że wciąż czuje się za młody na podsumowania, to ma
świadomość, że jego 20-letnia działalność przyniosła efekty. Najbardziej ceni sobie
momenty, w których z pozornie nic nieznaczącego szczegółu buduje się duża historia.
Każdego dnia to jest przygoda. Jest wokół ciebie coś, z czego możesz coś wydobyć –
mówi, próbując nazwać pasję, która nie słabnie od lat.
Człowiek, który pilnuje pamięci regionu
Dr Krzysztof Snarski to etnograf, który potrafi ze strzępu informacji odtworzyć
wielowątkową historię. To naukowiec, który z równą uwagą słucha ludzi, co analizuje
przedmioty. To badacz, który wierzy, że Suwalszczyzna nie jest „pusta”, lecz bogata –
trzeba tylko umieć patrzeć.
Dzięki jego pracy przeszłość regionu jest nie tylko opisywana, lecz także rozumiana i
bliska. Bez wkładu i zaangażowania dr. Snarskiego Szlak Kultury Ludowej Suwalszczyzny
miałby znacznie mniej do opowiedzenia.
Kontakt:
Krzysztof Snarski
Telefon: 509049793











