Lipsk – miejsca, gdzie pisanki mają duszę
Choć Anna Kudaj urodziła się w Gołdapi, całe życie związana jest z Lipskiem. To właśnie
tu od pokoleń pielęgnowana jest sztuka pisanki lipskiej – misterna, woskowa technika
przekazywana z rąk do rąk.
Jak zachodziłam do pani Ewy oglądać, po prostu oczy mi się świeciły – wspomina Pani
Anna.
Praca i macierzyństwo przez lata nie pozwalały Pani Anni samej spróbować samej.
Momentem przełomowym okazał się kurs organizowany przez Dom Kultury.
Ja sobie o tej trzynastej szłam do Domu Kultury i uczyłam się pisać pisanki – opowiada,
wspominając, jak w 2019 roku jej ówczesny szef zgodził się zwalniać ją z pracy na zajęcia.
Od tamtej pory pisanie pisanek stało się jej hobby, relaksem i odskocznią.
Pisanka, czyli pisanie – nie malowanie
Lipskie pisanki powstają metodą batiku. Gorącym woskiem nanosi się kolejne warstwy
wzorów, a jajko barwi się od najjaśniejszego koloru do najciemniejszego.
Nasze wzory są zaczerpnięte z przyrody. Żyjemy w otulinie Biebrzańskiego Parku
Narodowego – tłumaczy Pani Anna.
W jej pisankach znajdziemy słoneczka, półsłoneczka, palemki, pajączki, dzierażki –
wszystkie budowane z charakterystycznej, wydłużonej „łezki”. Każde jajko to gra koloru i
światła, a jednocześnie niepowtarzalny zapis ruchu ręki.
Motywy z natury i spontaniczność twórcy
Choć wzory są tradycyjne, każda pisanka niesie drobne modyfikacje. Ręka czasem zadrży
– i właśnie wtedy rodzi się nowy pomysł.
Jak zrobię inaczej, trzeba już to jakoś ukryć… inaczej, inną drogą pójść – śmieje się Pani
Anna.
To właśnie te spontaniczne decyzje sprawiają, że jej prace są tak żywe i osobiste.
Pisanki w telewizji – niezwykła przygoda w „Kole
Fortuny”
Jednym z najciekawszych momentów w twórczej drodze Anny Kudaj był udział w
specjalnym odcinku charytatywnym Koła Fortuny w 2025 roku. Zadziało się to
niespodziewanie.
Warszawa się zgłosiła do nas. Tak więc było nam bardzo miło – wspomina twórczyni .
W programie wystąpiła razem z dwiema innymi pisankarkami z Lipska – Panią Małgorzatą
i Panią Bożeną. Grały do jednej bramki, bez rywalizacji, bo liczył się szczytny cel.
Stres i odpowiedzialność ogromne, ale udało nam się wygrać ponad 48 tysięcy – z dumą
mówi o pieniądzach przekazanych na chore dziecko z gminy, będące pod opieką fundacji
„Naszpikowani”.
To wydarzenie pokazało, że tradycyjne rękodzieło może nie tylko zachwycać, ale też
realnie pomagać.
Kontakt:
Anna Kudaj
Telefon: 784 183 180,
e-mail: annakudaj@wp.pl
https://zgstl.pl/tworcy_ludowi/anna-kudaj/











