Dzieciństwo pachnące woskiem
Ewa Skowysz-Mucha wychowała się w domu, w którym pisanka była nie tylko świąteczną
ozdobą, ale też żywą tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Jej mama była
jedną z najbardziej znanych pisankarek w okolicznych wsiach.
Moja mamusia była słynną pisankarką. Miała 17 chrześniaków, to musiała od postu
zaczynać pisać te pisanki – wspomina Pani Ewa, opisując intensywny czas przygotowań
do wołoczonych, czyli prezentów dawanych chrześniakom na Wielkanoc.
Pierwszą czynnością, jaką wykonywałam, było rozdmuchiwanie węgielków żeby wosk miał
odpowiednią temperaturę – wspomina swoje początki.
W ten sposób już jako dziecko chłonęła technikę i atmosferę dawnych przygotowań – żar
węgielków, zapach wosku pszczelego i precyzyjne kreski nanoszone przez mamę.
Powrót do Lipska i rozwój twórczy
Choć w dorosłym życiu pracowała zawodowo i tworzyła głównie dla rodziny, prawdziwy
rozwój twórczy nastąpił po jej powrocie do Lipska w 1979 roku.
Spotkałam się ze środowiskiem twórczym, lipskimi pisankarkami. Od tego czasu zaczęłam
zajmować się więcej pisankami – wspomina Pani Ewa.
Z czasem zaczęła tworzyć nie tylko wzory przekazywane przez mamę i babcie, lecz także
własne.
Wychodziłam z założenia, że nie byłaby to twórczość, gdyby twórczyni nie wniosła czegoś
od siebie – mówi z dumą.
Jej pisanki stopniowo zyskiwały własny charakter i stawały się coraz bardziej
rozpoznawalne. Nie powinno więc dziwić, że Pani Ewa współpracowała z tak ważnymi
instytucjami, jak Muzeum Rolnictwa w Szreniawie.
Pisze cały rok, bo tradycja tego wymaga
Choć kiedyś pisanki tworzono tylko przed Wielkanocą, dziś Pani Ewa pracuje nad nimi
przez cały rok. Liczne zamówienia wymagają ciągłej pracy, zwłaszcza że każdy wzór
powstaje z precyzją i spokojem.
W kuchni albo w piwnicy mam taką pracownię. Mam naprawdę sporo zamówień. Przy
moim wieku, dziś już nie potrafię wykonać wszystkich – przyznaje.
Z czasem przekonała się, że pisanie przez cały rok to nie tylko wygoda, ale także szansa
na zadbanie o jakość i detale.
Pisanki, które trafiły do wyjątkowych miejsc
Twórczość Pani Ewy jest bardzo ceniona w Polsce. Jej pisanki znajdują się w niemal
wszystkich polskich muzeach z działami etnograficznymi. Ale twórczość Pani Ewy znalazła
uznanie także za granicą. Jej pisanki trafiły też do muzeów i prywatnych kolekcji na całym
świecie.
Jednym z największych wyróżnień była możliwość przekazania pisanek papieżowi Janowi
Pawłowi II. Było to możliwe dzięki wizycie mieszkanki Lipska, która wybrała się na sakrę
biskupią swojego wujka. Mogła wziąć ze sobą coś regionalnego i wybór padł na pisanki
autorstwa Ewy Skowysz-Muchy.
Tradycja, która wciąż żyje
Dziś Pani Ewa jest jedną z najważniejszych postaci środowiska pisankarskiego Lipska.
Uczy, inspiruje i przypomina o tym, że tradycja nie trwa sama z siebie – trzeba ją kochać,
praktykować i przekazywać dalej.
Jej pisanki to nie tylko wosk, barwnik i jajko. To również historia rodzinna, wspomnienie
matki, lata pracy twórczej, cierpliwość i pokora wobec rzemiosła.
Kontakt:
Stanisława Ewa Skowysz – Mucha
Telefon: 502 114 932
e-mail: muzeumewalipsk@poczta.onet.pl

















