Początki, które przyszły niespodziewanie
Twórcza droga Józefa Olizarowicza rozpoczęła się stosunkowo niedawno, choć intuicja do
pracy w drewnie towarzyszyła mu od młodości. Jako młody chłopak pierwsze próby
dłubania rozpoczynał od scyzoryka. Później miał długą przerwę. Przełom nastąpił około
pięciu lat temu. Zaczęło się od pomysłu stworzenia herbu. Kiedy kolega rzeźbiarz, Jan
Zaborowski, nie mógł pomóc, Pan Józef postanowił spróbować samodzielnie.
Mi się zamarzyło zrobić herb. Potem sam się wziąłem do pracy twórczej. No i zacząłem
sobie rzeźbić – opowiada o pierwszych krokach w świecie dłut i drewna.
Regularne lekcje u kolegi – od techniki, przez ostrzenie dłut, po BHP – dały fundament, na
którym mógł dalej rozwijać swoje umiejętności. Początkowo tworzył płaskorzeźby, a z
czasem coraz śmielej sięgał po rzeźby przestrzenne.
Mistrz od świętych postaci
Choć przygodę z drewnem rozpoczął niedawno, szybko odnalazł własną tematykę.
Najchętniej rzeźbię różne postacie świętych – mówi wprost .
Pierwszym był św. Franciszek, potem dołączyli m.in.: św. Szarbel, ojciec Pio (często w
formie płaskorzeźby), św. Antoni oraz postaci inspirowane włoskimi pierwowzorami
przywiezionymi z pielgrzymek.
W jego pracowni znaleźć można zarówno rzeźby wolnostojące, jak i detale dopracowane z
ogromną starannością. Pan Józef podkreśla, że to rzeźbienie go po prostu wciąga.
Ja to nazywam zabawą. Ale to wciąga. Jak masz lepszy sprzęt, to wtedy się chce jeszcze
bardziej.
Do pracy używa starannie dobrego narzędzia, często kupowanego na Litwie, a ostrzenia
uczył go wieloletni rzeźbiarz i kolega – Jan Zaborowski. Samo drewno również dobiera z
myślą o efekcie, od lipy idealnej na detale po toczone elementy wykonywane na własnej
tokarce.
Ikony – sztuka cierpliwości
Jednym z etapów jego twórczości było również malowanie ikon. Uczył się tego u Andrzeja
Zujewicza, przygotowując deski i grunt według tradycyjnej receptury.
Pokazał, jak się robi grunt… klej króliczy, kreda, biel cynkowa – opowiada.
Choć dziś już rzadziej maluje, doświadczenie to wzmocniło jego wrażliwość na światło i
detal, które są widoczne także w jego rzeźbach.
Rzeźby osobiste – pamięć zaklęta w drewnie
Jedną z najważniejszych postaci w twórczości Pana Józefa jest Sługa Boży ksiądz
Kazimierz Hamerszmit. Nie dlatego, że trafił na listę kandydatów na świętych, lecz dlatego,
że był ważną osobą w historii rodziny Pana Józefa.
Ten ksiądz był dobroczyńcą mojej rodziny. Wspomagał nas, kształcił moją siostrę –
opowiada, wzruszając się podczas rozmowy .
To właśnie z potrzeby serca powstało już kilka rzeźb przedstawiających tego duchownego,
także dlatego, że trwa proces beatyfikacyjny.
Podobną wagę ma dla niego rodzinny krzyż, który stał się inspiracją do nauki rzeźbienia
Pana Jezusa na krzyżu.
Marzyło mi się zrobić taki krzyż. Dopiero dziesiąty wyszedł podobny do oryginału –
wspomina o trudach pierwszych prób.
Twórczość zakorzeniona w relacjach
Choć Józef Olizarowicz określa swoją twórczość jako zabawę, to w rzeczywistości jest to
opowieść o relacjach – z kolegami rzeźbiarzami, z nauczycielami, z rodziną i z postaciami,
które w życiu artysty odcisnęły ślad.
Kontakt:
Józef Olizarowicz
Telefon: 664 703 888













