Początki zakorzenione w codzienności
Choć Teresa Gajek maluje od wielu lat, jej artystyczna droga zaczęła się stosunkowo
późno. Pierwsze poważne kroki w malarstwie wykonała dopiero po przejściu na
emeryturę.
Zaczęłam malować, kiedy przeszłam na emeryturę — mówi, podkreślając, że to właśnie
wtedy pojawił się czas, aby zająć się tym, co od dawna grało jej w sercu.
Jednak pasja do koloru i formy towarzyszyła jej dużo wcześniej – jeszcze w czasie pracy
zawodowej. Przez 20 lat pracowała w przedszkolu, gdzie tworzyła dekoracje, malowała
ściany i wymyślała bajkowe motywy dla dzieci.
Tam się chyba taka chęć malowania rozbudziła we mnie… bo trzeba było listki, grzybki
pomalować, dekorowałam przedszkole – wspomina z uśmiechem.
Rysowanie kredkami fascynowało ją już w szkole podstawowej. Ale wtedy, jak sama
przyznaje, rodzice nie za bardzo widzieli te moje talenty.
Dopiero dorosłe życie, połączone z pracą z dziećmi, pozwoliło jej odkryć tę pasję na nowo.
Po zakończeniu pracy zawodowej zapisała się do lokalnego klubu w suwalskim ROKiS.
Chciałam malować, a nie bardzo wiedziałam, co z czym i do czego. Więc powoli
dochodziłam do tego, co i jak z tym malarstwem – wspomina Pani Teresa.
To właśnie tam zdobywała pierwszą wiedzę techniczną i pewność artystycznego kierunku,
który dziś jest jej znakiem rozpoznawczym.
Między realizmem a abstrakcją
Teresa Gajek jest artystką, która nie boi się intuicyjności. Tworzy przede wszystkim z
potrzeby wewnętrznego wyrażenia tego, co ją porusza. Najbliższe jej sercu są pejzaże.
Najczęściej maluję pejzaże, bo tak jakoś mi chyba w duszy grają te różne kolory i formy –
opowiada, podkreślając, jak bardzo inspirują ją zmieniające się barwy i nastroje przyrody.
Choć znana jest głównie z przedstawień realistycznych, coraz śmielej sięga również po
abstrakcję.
Ostatnio nawet biorę się za abstrakcje, ale tak pomalutku. Te prace może tak
mnie odzwierciedlają – mówi, wspominając obrazy, w których odwrócone drzewo lub
nietypowy układ kolorów staje się metaforą emocji.
Artystka maluje zarówno olejem, jak i akrylem. Olej jest jej pierwszą i największą miłością.
Olej bardzo kocham, lubię olejem malować – zaznacza. Z kolei akryl pojawił się później,
gdy nabrała większej pewności. On zasycha szybciej, więc trzeba już wiedzieć, co się
chce zrobić – opowiada o technice, która wymaga zdecydowania i tempa pracy.
Mimo lat spędzonych z pędzlem w ręku Teresa Gajek wciąż uważa siebie za osobę
uczącą się.
Człowiek się całe życie uczy. Teraz też wiem, że nie potrafię wielu rzeczy, ale co potrafię,
to robię – mówi z pokorą charakterystyczną dla prawdziwych artystów.
Skromność i pasja
W rozmowie Pani Teresa podkreśla, że jest w pełni samoukiem.
Sama sobie wymyśliłam, że chcę malować i tak maluję – mówi prosto i szczerze.
Nie szuka wielkich słów, nie zabiega o uznanie. Pozwala, aby o jej twórczości mówiły
obrazy.
Jej dorobek to kompozycje pełne refleksji, spokoju i delikatnej wrażliwości, która
dojrzewała nie w szkolnych pracowniach, lecz w codzienności – w przedszkolnych
dekoracjach, w dziecięcej radości, w obserwacji natury i w potrzebie piękna.
Kontakt:
Teresa Gajek
Telefon: 601078555
e-mail: annamotulewska@gmail.com


















