Dom, w którym zawsze stały krosna
Sabina Knoch urodziła się w 1952 roku w Szczepkach, w rodzinie, w której tkactwo było
naturalną częścią codzienności. W wielkiej izbie rodzinnego domu stały krosna babci i
mamy, po kilka naraz, a od jesieni do wiosny kobiety tkały dywany, chodniki, pasy i
makatki.
U nas w domu każda kobieta musiała umieć tkać. To było jak gotowanie – oczywiste –
wspomina twórczyni.
Dzięki temu Pani Sabina od dziecka nasiąkała dźwiękiem krosien, zapachem farbowanej
przędzy i rytmem pracy, który wyznaczał życie wielu suwalskich gospodarstw.
Dziś jest jedną z ostatnich aktywnych tkaczek w regionie, członkinią Stowarzyszenia
Twórców Ludowych, mistrzynią cenioną za wierność tradycji i za serce do przekazywania
wiedzy.
Sejpaki – małe „bobki”, wielka sztuka
Szczególnym polem jej twórczości są sejpaki – tkaniny charakterystyczne dla
Suwalszczyzny – tworzone z drobnych „bobków”, czyli kosteczek widocznych w strukturze
tkaniny. To technika, która wymaga ogromnej precyzji, bo każdy błąd widać gołym okiem.
Trzeba mieć cierpliwość. Każdy bobek to para nitek – jak źle nabierzesz, to już widać –
tłumaczy Pani Sabina.
Do dziś tka sejpaki według dawnych zasad – powoli i starannie. Zwykle zakłada osnowę
na kilka tkanin naraz, dzięki czemu praca przebiega płynnie i zgodnie z dawną praktyką.
W jej pracach często pojawiają się tradycyjne kratki i motywy z okolic Augustowa, Nowinki
i Lipska, a kolory dobiera tak, jak robiły to kobiety w jej rodzinie – z kupnych lub roślinnych
barwników.
Człowiek to czuje – tkactwo jako sposób życia
Choć na pewien czas odsunęła się od krosien, wróciła do nich, gdy w nowym domu
znalazło się dla nich odpowiednie miejsce. To był powrót nie z obowiązku, lecz z potrzeby
serca.
Tkam nie dla pieniędzy, tylko dlatego, że człowiek to czuje – mówi głosem pełnym pasji.
Dziś tkactwo jest dla niej codziennością, rytuałem i formą wyciszenia. To także sposób na
pielęgnowanie pamięci o mamie i babci, które przekazały jej najważniejsze wzory i zasady
pracy.
Mistrzyni i nauczycielka
Sabina Knoch nie tylko tka – także uczy, przekazuje wiedzę, zaszczepia w innych miłość
do rzemiosła. Od lat prowadzi warsztaty w Suwalskim Ośrodku Kultury i lokalnych domach
kultury. Jako mistrzyni bierze udział w programach „Mistrz – Uczeń” Ministerstwa Kultury,
dzięki którym młodzi adepci mogą poznać tkactwo dwuosnowowe i wielonicielnicowe u
źródła.
Wielu z jej uczniów wraca po latach, mówiąc, że to właśnie ona pokazała im, jak łączyć
nitki w harmonijną całość.
Najważniejsze, żeby mieli w rękach to czucie. Techniki nauczą się, ale serce musi być!” –
podkreśla twórczyni.
Tkactwo jako znak tożsamości Suwalszczyzny
W czasach, gdy krosna w większości domów zamilkły, a rękodzieło ustąpiło fabrycznym
produktom, Sabina Knoch jest jedną z tych osób, które wciąż podtrzymują płomień
tradycji, pilnując, żeby by nie zgasł.
Jej praca to nie tylko rzemiosło, ale także opowieść o tym, czym była – i nadal jest –
tradycyjna wieś.


















